IV. PODSUMOWANIE

HISTORIA I DZIAŁALNOŚĆ:

Cztery rozdziały w przystępny sposób ujmujące sylwetkę Młodzieżowego Ośrodka Socjoterapii nr 2 „KĄT” we Warszawie.

(Kliknij w obrazek by zobaczyć powiększenie.)

KĄT GRAFFITI Z powyższego opisu wynika, że trudno stworzyć idealną, modelową sylwetkę absolwenta "Kąta". Niektórym pracownikom marzy się, by Ośrodek przestał być wspomnianym już wyżej gettem dla nieudaczników (jak utrzymują złośliwi) lub niepokornych (jak wolą życzliwi), a stał się alternatywą wychowawczą dla polskiej (albo skromniej: stołecznej) szkoły. Może i byłoby to możliwe, gdyby standardowe szkoły zmieniły się w większym stopniu. Na razie nie widać, by mogły być na to jakiekolwiek szanse. Chyba jednak "Kąt" potrzebny jest i jako alternatywa wychowawcza i jako przytulisko dla niedostosowanych.

Owszem, szkoła po upadku totalitaryzmu nieco się zmieniła: stała się w większym stopniu otwarta na innowacje, szkoła państwowa zauważyła naturalną konkurencję szkoły społecznej (w mniejszym stopniu prywatnej). Należy przypuszczać, że następne zmiany wymusi reforma oraz niż demograficzny. Niestety, mimo zmian i ewidentnej ewolucji - wbrew oczekiwaniom - współczesna szkoła nie przestała być instytucją o zapędach totalitarnych, chcącą zmieniać wychowanków wbrew ich woli i potrzeb, dyktującą, a nie kształtującą gust.

KĄT GRAFFITI Młodzież przychodząca do "Kąta" oczekuje więc przede wszystkim możliwości skończenia liceum (gimnazjum) w bardziej komfortowych psychicznie warunkach, niż w placówce standardowej. Wynika stąd jednak fakt, że Ośrodek staje się azylem (a więc jednak gettem) dla nieprzystosowanych, a więc niekonwencjonalnych, zwariowanych i twórczych, ale jednocześnie niegrzecznych, aroganckich, mało komunikatywnych, niesympatycznych, Ośrodek nie może założyć, iż ludzie o takich, a nie innych doświadczeniach z dnia na dzień w zetknięciu z życzliwszym środowiskiem ostrzygą się, przebiorą, przestaną pić i palić (nie tylko papierosy), staną się wzorowo wypełniającymi swoje obowiązki uczniami. Co jest celem w tym wypadku? Jakie są cele wychowawcze tego miejsca związane z tymi, którzy obecnie z jego oferty korzystają? Podsumujmy:

  1. "Kąt" ma pomóc w zaspokojeniu ambicji edukacyjnych na poziomie szkoły średniej (gimnazjum, liceum);
  2. nie ma na celu ingerować w - naturalny wszak w wieku swoich podopiecznych - bunt, ma raczej dbać, doradzać, rozmawiać, uświadamiać, wpływać, by ów bunt nie wykraczał poza akceptowalne społecznie ramy, by nie ranił czyichś (także swoich wzajemnie, ani kadry) uczuć;
  3. ma się dowiedzieć jak najwięcej o podopiecznych, o przyczynach niepowodzeń, niezadowolenia, konfliktów, buntu.;
  4. ma zachować w młodych ludziach to, co wartościowe i twórcze społecznie (z całą świadomością nieostrości tego sformułowania);
  5. ma próbować pomagać podopiecznym w trudnych sytuacjach (rodzinnej i domowej, szkolnej, psychologicznej, materialnej, zdrowotnej, społecznej, nawet uczuciowej...);
  6. pokazywać cele i aspiracje, pobudzać ambicje.

KĄT GRAFFITI KĄT GRAFFITI Te - ambitne i niełatwe - zadania "Kąt" realizuje poprzez konsekwentny system wychowawczy, zakładający, że karze w ścisłym tego słowa znaczeniu podlegają tylko naprawdę ważkie przewinienia: rozprowadzanie środków psychoaktywnych, pogwałcenie normy abstynencji na terenie Ośrodka lub podczas zorganizowanego przez placówkę wyjazdu, użycie siły na terenie Ośrodka, niszczenie sprzętu Ośrodka, przekroczenie normy frekwencyjnej (więcej niż 20% nieobecności nieusprawiedliwionych). Tylko to pierwsze złamanie normy Ośrodka wiąże się z bezwzględną relegacją, drugie w zasadzie także, ale poza przypadkiem przyznania się przed jego egzemplfikacją (np. zbadanie zawartości środka w moczu) do problemu i przystania na terapię, reszta jest wprawdzie tą karą zagrożona, jednak przy uwzględnieniu wszystkich okoliczności łagodzących. Poza tymi przypadkami kadra "Kąta" wychodzi z założenia, że karą jest brak nagrody.

*

Jakie są perspektywy? Co czeka "Kąt" w przyszłości?

Z materiału porównawczego, dotyczącego zmieniającego się oblicza kandydatów i płynących stąd przewidywań, którym to danymi dysponuje przede wszystkim Komisja Przyjęć wynika, że:

  1. wzrastają wśród młodzieży tendencje do brutalizacji zachowań (widoczna jest ona obecnie niemal wszędzie, praktycznie bez względu na subkulturę, a także płeć [sic!]), coraz bardziej marginalizuje się jednocześnie pacyfistyczna subkultura hipisowska (posthipisowska,. Postposthipisowska...) Brutalizacja wynika na ogół z deficytu życzliwości i sympatii wyniesionych z domu rodzinnego. Zaskakująco prostym i skutecznym sposobem jest okazywanie tejże życzliwości i sympatii w kontakcie z wychowankiem ważna tu jest mowa ciała: przytulenie, pogłaskanie, uśmiech Trzeba tego jednak używać z wyczuciem i ostrożnością, bez nadmiernej spontaniczności, pamiętać bowiem trzeba o dotychczasowych doświadczeniach adresata i to zarówno ze względu na widoczną społeczną nadwrażliwość i podejrzliwość związane z zagrożeniem pedofilią, jak i na często wyniesione z dotychczasowego środowiska traktowanie życzliwości i sympatii jako słabości.
  2. Utrwala się binarne postrzeganie - nie bez udziału mediów - świata i Polski jako miejsca, w którym nie opłaca się być uczciwym człowiekiem, w którym obowiązuje więzienny podział na głupich uczciwych nieudaczników-frajerów, uczciwych, bo nie potrafią zakombinować (podobnie jak w więzieniu "frajer" jest jednym z najobraźliwszych określeń slangu młodzieżowego, niezależnie od subkultury), i na zaradnych cwaniaków, podział podkreślany przez klasę polityczną mówiącą o kompromitacji dotychczasowego ładu, całej Trzeciej Rzeczpospolitej, w której wszyscy kradną, kombinują, oszukują...
  3. wzrasta odsetek młodych ludzi mających kontakt z środkami zmieniającymi świadomość oraz przekonanie o tym, że kontakt z narkotykami jest rzeczą normalną. I świadomość, że nie każdy używający narkotyków jest narkomanem, jak nie każdy używający alkoholu jest alkoholikiem). Kadra "Kąta" zdaje sobie sprawę, że obowiązująca ustawa o narkomanii - paradoksalnie i wbrew intencji ustawodawcy - nie ułatwia, a wręcz utrudnai pracę z młodzieżą próbującą narkotyków. Wiadomo, że terapia i praca nad sobą wymuszone przez karę nie mogą być w pełni skuteczne. Warunkiem jest tu przecież uświadomienie sobie konieczności walki z nałogiem, całkowicie dobrowolna chęć zmiany. Niemniej "Kąt" podejmuje wyzwanie w tych nieco dyskomfortowych warunkach, pamiętając, że decyzja o terapii zamiast donosu do policji na własnego ucznia bywa - paradoksalnie - przestępstwem...
  4. zacierają się granice między wyrazistymi dotąd subkulturami (np. niektóre odłamy heavy-metalowców utożsamiają się od dłuższego czasu z satanistami, dresiarze z kibicami, ci ostatni często także ze skinami...), z łona dawnych subkultur wyłaniają się nowe o nie zawsze precyzyjnej (bądź trudno zrozumiałej dla ludzi z boku) ideologii (już dawno temu pojawili się choćby skini nie będący nacjonalistami). "Kąt" wciąż próbuje poznać dokładnie środowisko swoich wychowanków i nadążać (pod względem wiedzy) za pojawiającymi się i panującymi trendami, z pełną świadomością, że nie jest to do końca wykonalne. Z pozoru wydaje się, że to sprawa marginalna, ale trudno zdobyć zaufanie środowiska, o którym się nie ma pojęcia. Łatwo wówczas narazić się na śmieszność wśród skłonnych do szyderstwa (i nieufności) młodych ludzi. Trzeba mieć bowiem świadomość, że oczywiste do niedawna sygnały związane z uniformizacją, zacierają się. Dziś na przykład ogolone (podgolone) głowy noszą nie tylko skini (choć ta moda - widoczna nie tylko wśród młodzieży - potwierdza w jakiś sposób wspomnianą wyżej upowszechniającą się brutalizację i kult "prawdziwie męskiej siły"), a w dresach (choć trochę innych) chodzą oprócz - jak sama nazwa wskazuje - dresiarzy także choćby dość dalecy od nich skejtowcy, ale przecież nie tylko oni.

KĄT GRAFFITI KĄT GRAFFITI Z tych kilku konstatacji wynika, że sytuacja będzie coraz trudniejsza, tym bardziej, że na dodatek Ośrodek podlega ustawie z 27 czerwca 2003 r o postępowaniu w sprawach nieletnich co powoduje ogromne komplikacje w codziennym działaniu. Już wcześniej coraz mniej ostre zaczynało być pojęcie socjoterapii utożsamianej, a to z wychowaniem, a to z psychoterapią, a to (co najczęstsze i najszkodliwsze) z resocjalizacją. Ustawa wpisała się w tę interpretację projektując w ośrodkach socjoterapii używanie "środków przymusu bezpośredniego". W wypadku pierwszego członu nazwy: "socjo-" jeszcze (acz z trudem) jestem to w stanie zrozumieć (acz pomysły siłowej socjalizacji z rzadka komukolwiek wychodziły na zdrowie), ale "-terapia" pałką i kajdankami?...

Być może w związku z tym przyjdzie w przyszłości konieczność zmiany formuły. Tym bardziej warto więc może spisać to, co dzieje się teraz - czego próbę podjęto w niniejszym opracowaniu. Bo warto wiedzieć gdzie się jest, gdy chce się nadążyć za uciekającą przyszłością...

Powyższe teksty z działu Historia I Działalność, będąc nadal aktualnymi powstały w Warszawie, dnia 25 listopada 2004 roku

GÓRA         START        

©2007-2016 Łukasz Ługowski, Młodzieżowy Ośrodek Socjoterapii nr 2 „KĄT”. Wykonanie:
Licencja Creative Commons - zdjęcia, rysunki i obrazy należą do uczniów i pracowników MOSu „KĄT”; kilka przyjaciół i znajomych

Podziękowania: Uczniowie, nauczyciele & „KĄTowi” przyjaciele!